Pierwsze kroki

Zapewne nie jeden z was pasjonuje się kolekcjonerstwem monet i banknotów, a także pochłania jak tlen wiedzę dotyczącą historii środków płatniczych, ich ogromnej roli jaką pełniły przez wieki w toku ludzkich dziejów. Aby jednak zająć się numizmatyką bardziej profesjonalnie, musimy najpierw nabyć podstawową wiedzę w tym zakresie, nauczyć się jak stawiać pierwsze kroki. Numizmatyka jest bowiem zajęciem o tyle pasjonującym, o ile również skomplikowanym i wymagającym od nas na początku przynajmniej podstawowych informacji. Nie powinniśmy się za bardzo martwić tym, że nie wiemy jak rozpocząć profesjonalne kolekcjonerstwo i jak dbać o nasze monety, gdyż wiedzę taką zdobyć możemy we wszelkiego rodzaju magazynach numizmatycznych, czy portalach tematycznych. Takie strony, jak na przykład serwis Polskiego Towarzystwa Numizmatycznego podpowiedzą nam jak rozpocząć pasjonującą, ale także poważną przygodę z numizmatyką. A co na początku powinniśmy wiedzieć? Może to jak w ogóle zbudowana jest moneta kolekcjonerska? Przednia część takiego bilonu zwana jest awersem. Znajdują się tam dane dotyczące emitenta oraz podpisy (często widnieje tam również, na przykład portret emitenta). Natomiast druga strona monety to rewers, na którym znajdują się określone wzory tematyczne (popiersia, słynne budowle, zwierzęta, i tym podobne). Kolejną przydatną informacją jest ta dotycząca sposobu i miejsca zakupu monet. W tym przypadku mamy wiele możliwości, między innymi sklepy numizmatyczne, tematyczne strony internetowe, aukcje zwykłe i wirtualne. Najlepszym sposobem jest jednak zakup monet w Narodowym Banku Polski. (więcej…)

Historia Towarzystwa

Polskie Towarzystwo Numizmatyczne to największa organizacja w naszym kraju zrzeszająca ogromną liczbę (już ponad 2000 osób) pasjonatów zajmujących się, czy to zawodowo, czy hobbystycznie kolekcjonerstwem monet i banknotów. Jest to potężna struktura wchodząca również w skład Międzynarodowej Komisji Numizmatycznej, będąca organizatorem wszelkiego rodzaju konferencji i wykładów o tematyce powiązanej z archeologiczno – historycznym tłem istnienia środków płatniczych. Jest to również ogromny wydawca na skalę ogólnopolską. A skąd w ogóle wywodzi się Polskie Towarzystwo Numizmatyczne? Jego historia, tak jak i jego obecne rozmiary i skala funkcjonowania, jest ogromna. Polskie Towarzystwo Numizmatyczne w obecnym kształcie i pod obecną nazwą funkcjonuje dopiero od 1991 roku, natomiast historia całego ruchu numizmatycznego, który doprowadził do jego powstania sięga lat osiemdziesiątych XIX wieku. Pierwszą polską organizacją było założone w 1888 roku w Krakowie Towarzystwo Numizmatyczne, a potem powstały kolejno Warszawskie Towarzystwo Numizmatyczne, Poznańskie Towarzystwo Numizmatyczne oraz następne organizacje rodzące się we Lwowie, czy Bydgoszczy. Po wojnie polscy numizmatycy postanowili zgromadzić się natomiast w Polskim Towarzystwie Archeologicznym, które w konsekwencji zgromadziło organizacje numizmatyczne z kilku miast Polski. (więcej…)

Wolne Miasto Gdańsk i jego waluta

Wolne Miasto Gdańsk, które zostało utworzone na mocy postanowień traktatu wersalskiego a powołane do życia w dniu 15 listopada 1920 r. Polska otrzymała wtedy u szereg uprawnień na terenie Wolnego Miasta Gdańska , ale sprawy waluty obowiązującej należały do Senatu Gdańskiego, Gulden gdański jako oficjalna waluta, oficjalny środek płatniczy na terenie całego Wolnego Miasta Gdańska. W początkowym okresie na terytorium miasta obowiązywała marka niemiecka, jednak powodu braku pieniędzy pojawiały się również pieniądze o cechach lokalnych nie będące oficjalna walutą ani środkiem płatniczym a jedynie zastępczym pieniądzem emitowanym przez różne instytucje. Gulden gdański był oficjalną walutą wprowadzoną w Wolnym Mieście Gdańsku, decyzją senatu miał on zastępować obowiązującą dotąd markę niemiecką. Gulden został wprowadzony na mocy decyzji z dnia 20 października oraz 20 listopada 1923. Do obiegu zostały wprowadzone takie monety jak monety z niklu, brązu, srebra i złota. 1 Gulden gdański stanowił wartość 1/25 funta angielskiego, zaprojektowano go w mennicy w Berlinie, chociaż niektóre monety wybijane były w holenderskim mieście Utrechcie. Gulden gdański był początkowo emitowany przejściowo przez Emisję Gdańskiej Kasy Centralnej (Danziger Zentralkasse AG) , która została powołana 19 października , Az do momentu powstania Banku Gdańskiego (Bank von Danzig) w dniu 5 lutego 1924. Natomiast kolejna, II ordynacja mennicza z grudnia 1931 jak również z lipca 1924 zmieniła powiązanie Guldena, od tego momentu 1 Gulden gdański odpowiadał 0,292895 g czystego złota. Kolejna już III ordynacja mennicza z roku 1935 zmniejszyła natomiast wartość Guldena do 0,1687923 g czystego złota. Gulden gdański oficjalnie obowiązywał do 1 września 1939 kiedy to po napaści Hitlerowców na Polskę Wolne Miasto Gdańsk zostało włączone do III Rzeszy. Jednak mimo wymiany guldena ma markę niemiecką ( można je było wymieniać w centralach niemieckiego banku na terenie byłego Wolnego Miasta Gdańska) jeszcze niektóre nominały były w obiegu do roku 1940.

Banknoty o nominale 2 i 5zł, emisja 1944

Po wyzwoleniu Polski na terenie wyzwolonym po zachodniej stronie Bugu powołano Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, który był całkowicie uzależniony od wskazówek pochodzących z Kremla. PKWN za pomocą dekretów chciał uporządkować administrację kraju, a więc również politykę pieniężną, która w 1944 roku była dość skomplikowana, gdyż na terenie wyzwolonym obowiązywały na równi radzieckie ruble i pieniądze okupacyjnego Banku Emisyjnego. Sytuacja skomplikowała się bardziej, kiedy na mocy dekretu z 27 sierpnia 1944roku wprowadzono nowe powojenne pieniądze. Pierwsze emisje były wykonane w trzech drukarniach – w moskiewskich zakładach graficznych GOZNAK oraz Drukarni Narodów w Krakowie oraz zakładach graficznych w Łodzi (w polskich zakładach były drukowane banknoty z drugiej serii). Obejmowały one dziewięć banknotów o nominałach od 50gr do 500zł. Pierwsza seria drukowana w ZSRR posiadała błędną klauzulę prawną powstałą z powodu niefachowego tłumaczenia klauzuli na język polski. Druga seria, drukowana w polskich wytwórniach miała już tą klauzulę poprawioną. Banknot o nominale 2 złotych był najniższym, który był drukowany w obu seriach. Wielkość banknotu to 134*67mm. Na awersie banknotu znajduje w górnej jego części orzeł bez korony oraz napis wskazujący jako bank emisyjny Narodowy Bank Polski – który jeszcze w tym okresie nie był powołany. W dolnej części znajduje się notka prawna oraz numer seryjny sześciocyfrowy na czerwonym tle. Na banknocie nie ma podpisów zarządu banku emisyjnego. Kolejnym nominałem był banknot o nominale 5zł. Był to banknot o wymiarach 142*71mm. Podobnie jak w przypadku banknotu 2 złotowego w dolnej części banknotu były umieszczone notki prawne poprawione dopiero w drugiej emisji. Zarówno na awersie jak i rewersie widać nazwę banku emisyjnego, jednak i tu nie znajdziemy podpisów jego zarządu. Oba banknoty posiadały zabezpieczenia w postaci znaku wodnego w kształcie wydłużonych gwiazd na całym banknocie. Banknoty te były łatwym celem dla fałszerzy, dlatego też znane są liczne tego przypadki 

Marka Polska

W powojennej Polsce historia banknotów była dość gwałtowna. Po rozbiorach oraz I Wojnie Świtowej odziedziczyliśmy chaotyczną sytuację gospodarczą, prawną oraz monetarną. Już w 1916 roku rozpoczęto drukowanie jak to nazwano biletów Polskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej. Bilety te zwane były marką polska i była one podzielne na 100 fenigów polskich. W 1917 roku postanowiono, że banknoty te będą obowiązywały na terenie całej polski znajdującej się wówczas jeszcze pod zaborami. Po wojnie okazało się jednak, że oprócz marki polskiej funkcjonują równocześnie pieniądze byłych zaborów – marki niemieckie, radzieckie ruble oraz austriackie korony. W 1918 roku na mocy dekretu PKKP przeszła całkowicie pod zarząd polski, a pieniądzem polskim miał a być właśnie marka. Pierwszym oficjalnym banknotem wyemitowanym przez Polską Krajową Kasą Pożyczkową był banknot 500mkp wyemitowany 19. stycznia 1919 roku. Był to również pierwszy banknot, który na miał umieszczony napis klauzuli prawnej, która brzmiała “Państwo Polskie przyjmuje odpowiedzialność za wymianę niniejszego biletu na przyszła polską walutę według stosunku, który dla marek polskich uchwali Sejm Ustawodawczy”. Nie każdy bowiem wie, że za będące w obiegu do roku 1919 banknoty marek polskich odpowiadał bank Rzeszy Niemieckiej. W 1919 roku doszło również do emisji banknotów o nominałach 100mkp – z rysunkiem głowy Naczelnika Kościuszki (emisja 15.02.1919), oraz o nominałach 1,5,20 oraz 1000 marek polskich. Banknoty zdecydowanie się różniły od emitowanych poprzednio przed zakończeniem wojny. Trzeba było również powiedzieć, że ich szata graficzna nie była jednolita. W tym też roku pojawiły się banknoty na których były umieszczone podobizny Królowej Jadwigi – to były nominały 1,20 oraz 500mkp, a także ponownie Tadeusza Kościuszki – 5, 10, 100 i 1000mkp. W lutym 1920 roku PKKP wyemitowała banknot ½mkp z podobizną Kościuszki oraz 1000mkp, które posiadała rysunki Kościuszki oraz Jadwigi. W 1919 roku Sejm Polski uchwalił, że na terenie RP obowiązującą walutą będzie nie marka polska ale złoty, który miał się dzielić na 100gr.

O czym opowiadają monety koronne?

Każdy kolekcjoner numizmatów doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że każda moneta to odrębna historia, ale także fragment historii większego regionu czy całego kraju.
Dokładnie taka sama zasada obowiązuje wszystkie monety, niezależnie od tego czy są one obiegowe, kolekcjonerskie czy okolicznościowe. Bez względu na stan wizualny każda moneta jest elementem większej historii, a szczególnie ciekawą kryją monety koronne Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Każda z tych monet, które do dziś znajdują się w niejednej kolekcji, nie tylko zresztą w polskich rękach, jest częścią opowieści o jednej z najbardziej śmiałych reform finansowych, jakie miały kiedykolwiek miejsce na terenie Polski. Autorem założeń reformy był sejm elekcyjny i Stanisław August Poniatowski, który niedługo po objęciu rządów zaczął wcielać w życie pacta conventa z sejmem elekcyjnym, w tym między innymi stworzył nowe mennice odpowiedzialne za bicie nowej monety. Mennic tych powstało w sumie pięć, choć z początku miało być ich siedem. Po co aż tyle? Pamiętajmy, że monety koronne Stanisława Augusta Poniatowskiego pochodzą z okresu, w którym logistycznie niemożliwe było na przykład wybicie monet w Warszawie i stamtąd dystrybucja ich na cały kraj. To jednak nie jedyny powód. Monety koronne Stanisława Augusta Poniatowskiego były częścią odpowiedzi na wszechogarniający chaos monetarny: każda dzielnica Polski w zasadzie kierowała się widzimisię lokalnego wielmoży i bito tam własną monetę. Nie byłoby to może wielkim problemem, gdyby nie fakt, że żadna z tych monet nie umożliwiała handlu z partnerami zagranicznymi. Handel więc upadał a wraz z nim cała gospodarka. Jakby tego było mało, pośród bezwartościowych monet lokalnych pojawiła się niezmierzona ilość fałszywych monet króla Pruskiego, Fryderyka Wielkiego.
Monety koronne Stanisława Augusta Poniatowskiego miały być lekarstwem na te dolegliwości i niewykluczone, że gdyby nie zabory, to spełniłyby swoje zadanie. Finalnie jednak okazało się, że gdy tylko lekko podniesiono polską politykę monetarną, cały kraj zniknął z mapy, a wraz z nim także większa część monet koronnych, same zaś mennice przeszły w ręce zaborców i biły głównie ich monetę, aby w drugiej połowie dziewiętnastego wieku żadna z nich nie wybiła ani jednej sztuki monety dla ziem polskich- wcześniej jeszcze zdarzało się to w krótkich chwilach fragmentarycznego odrodzenia.

Początek bardzo długich serii.

Koniec wojny przyniósł także zmiany w systemie monetarnym. Przede wszystkim zmieniono wszystkie monety, między innymi dlatego, że po drugiej wojnie światowej polski orzeł niemal na pięćdziesiąt lat utracił koronę.
Najdrobniejszą bitą moneta była jednogroszówka, która swoim wzorem bardzo przypomina obecną. Średnica tej monety wyniosła prawie półtora centymetra i pojawił się na niej nowy rewers, także awers został znacznie zmodyfikowany w stosunku do poprzednich monet obiegowych 1923-2009. Pojawił się na nim jeden symboliczny czy schematyczny kłos i stempel nominału. Tę półgramową monetę wybito w aluminium w ilości czterystu milionów egzemplarzy, co dziś skutkuje między innymi tym, że moneta ta w stanie trzecim w ogóle nie jest wyceniana, stan drugi to około trzydziestu groszy, menniczy- złotówkę.
Monety obiegowe 1923-2009 zmieniały się razem z państwem i jednogroszówka rozpoczynała długi ponury okres, który będzie w stanie zakończyć dopiero Solidarność. Oczywiście to znaczny skrót myślowy, ale mniej więcej tak to wyglądało. Monety obiegowe 1923-2009 uświadamiają nam bardzo często aktualną sytuację polityczną i gospodarczą. Bardzo mizernie wygląda jednogroszówka z czterdziestego dziewiątego obok Nike albo Sztandaru i to nie tylko ze względu na jakość wzoru. Monety po wojnie zostały wyzute z jakiejkolwiek symboliki, stąd właśnie schematyczne rysunki kłosa, a nie, jak ma to miejsce na przykład teraz, wyraźne odwzorowania liści dębu.
Kolekcjonując monety obiegowe 1923-2009 możemy zauważyć, jak bardzo na przestrzeni lat zmieniał się wygląd monety. Możemy także przypuszczać jak w tym czasie zmienił się kraj, bo zazwyczaj numizmatycy nie znają tego z własnego doświadczenia i tylko pośrednie dowody zmian docierają w ich ręce. Wystarczy jednak tylko zostawić monety dwudziestolecia międzywojennego z innymi monetami obiegowymi 1923-2009, żeby zobaczyć, że zmieniło się w zasadzie wszystko, a zmianą, z czysto kolekcjonerskiego punktu widzenia, najbardziej niekorzystną było zubożenie wzorców. Tak naprawdę był to koniec monet o oryginalnych rantach, dumnych i pięknych awersach. Od czterdziestego dziewiątego, w zasadzie aż po dziś dzień monety obiegowe zostały wciśnięte w pewien unitarny schemat kłosa albo liścia i w tym schemacie cały czas były bite, w związku z czym kolekcja monet obiegowych 1923-2009 od drugiej wojny światowej staje się bardzo monotonna i jednolita.

Złoto między wojnami

Rok 1922, Polska. Kraj, który wciąż cierpiał z powodu tragicznej wojny i wytrwałej, aczkolwiek bardzo męczącej walki o odzyskanie niepodległości. Nowa polityka się dopiero odradzała, a gospodarka wciąż raczkując dopiero uczyła się chodzić. Wprowadzano liczne zmiany, chciano odbudować kraj. Dotyczyło to również systemu pieniężnego i związanych z nim rozporządzeń, które od tej chwili zmierzały ku jednemu celowi: miał on się ustabilizować i dostosować do zasad Unii Łacińskiej, która obowiązywała w wielu innych krajach Europy.
Z dniem 26 września 1922 roku w życie weszła ustawa sejmowa, która sprecyzowała ilość złota, jakiej należało użyć do produkcji jednej monety. Ustalono, że jedna moneta powinna zawierać dokładnie – nie więcej i nie mniej – dziewięć trzydziestych pierwszych czystego złota (0,290322 gramów). Ustalono tym samym, że można wybić około trzech tysięcy monet jednozłotowych przy wykorzystaniu jednego kilograma złota.
Stworzenie stabilnego systemu pieniężnego, wiadomo, nie jest kwestią jednego dokumentu, który wchodzi w życie z dnia na dzień. Taki proces wymaga gruntownego przemyślenia i niejako eksperymentowania, toteż dopiero po jakimś czasie zadecydowano, że poza monetami zawierającymi złoto produkować należy także monety mosiężne, brązowe i srebrne, a ich nominałami będą kolejno dziesięć, dwadzieścia, pięćdziesiąt i sto złotych. Za ich wygląd, a właściwie za wygląd stempli, odpowiedzialne było Ministerstwo Skarbu.
Polska jednak, jak pozwoliłem sobie wcześniej napisać, wciąż borykała się ze skutkami nieustannej walki, w związku z czym plany okazały się tylko planami, a do roku 1925 wyprodukowano tylko monety o dwóch nominałach: dziesięć oraz dwadzieścia złotych. Pozostałe monety zaczęto wybijać w czasie nieco późniejszym, tym samym produkując około dwudziestu pięciu tysięcy dwudziestozłotówek i dwukrotnie większej ilości dziesięciozłotówek. Z każdej monety dumnie patrzył wybity Bolesław Chrobry, podczas gdy na odwrocie znajdował się Państwowy orzeł.
Łut szczęścia chciał, że wkrótce po 1925 roku nastąpiła długo wyczekiwana stabilizacja kursu złotego, dzięki czemu ówczesny prezydent wydał dekret, na mocy którego zredukowano wagę jednej monety, zmniejszono ilość czystego złota w złotym (do 0,16879 grama), a także zaczęto produkcję pozostałych nominałów.
Ponadto nieustannie w produkcji znajdowały się tak zwane monety próbne, na które zwykło się też wołać kolekcjonerskie. W dokumentacji Mennicy Polskiej na próżno szukać konkretnych informacji na ten temat, niemniej jednak można wymienić kilka takich monet (chociażby pięciozłotówka z 1925 roku nazywana „Konstytucją” czy nominał pięćdziesiąt bez nazwy, ale za to z wizerunkiem kobiety na rewersie).

Piękna kolekcja monet obcych.

Temat kolekcji monet można oczywiście dobierać zupełnie dowolnie, nikt zresztą nawet nie powiedział, że musi to być w ogóle konkretny temat. Bardzo często zbieramy te numizmaty, które nam się podobają i tyle. Są też jednak i kolekcje dotyczące konkretnych zagadnień, a jednym z potencjalnie ciekawych tematów przewodnich dla zbiorów mogą być monety obce będące w obiegu na ziemiach polskich.
Kolekcja taka może swobodnie liczyć kilkadziesiąt egzemplarzy monet, choć oczywiście wszystkich monet obcych będących w obiegu na ziemiach polskich zapewne można wymienić grubo ponad setkę. Jednak oczywiście nie wszystkie z nich odegrały znaczącą rolę, bo trzeba sobie zdawać sprawę, że zazwyczaj, nawet jeśli monety obce trafiały do obiegu w sposób przypadkowy, to aby funkcjonować przez dłuższy czas musiało mieć to jakiś cel.
Najczęściej wymienia się w tym kontekście trzy różne możliwości. Po pierwsze: moneta dotarła do Polski przez przypadek- została przywieziona przez handlarzy, niekoniecznie zresztą tylko do Polski, albo też przekroczyła granicę jako moneta bardziej konkurencyjna względem rodzimej. Drugą możliwością jest narzucenie systemu monetarnego podbitym terytoriom, co w zasadzie od Stanisława Augusta Poniatowskiego stało się faktem na całym terenie Polski, trzecia opcja, jakkolwiek też niezbyt przychylna polskiej gospodarce to podmienienie dobrej, wartościowej monety krajowej na fałszywą monetę z zagranicy. I tych przypadków jest zdecydowanie najwięcej, choć oczywiście różnią się one skala procederu.
Do pierwszej grupy monet obcych będących w obiegu na ziemiach polskich możemy zaliczyć pierwsze monety obce, czyli dirhemy sasanidzkie i denary krzyżowe oraz sławne praskie grosze. Przyjęły się one nad Wisłą jako wygodny środek płatniczy o sile nabywczej większej niż rodzimy bilon, a poza denarami, utrzymywały się w obiegu dość długo, bo przez kilkaset lat.
Do klasy drugiej należą przede wszystkim kopiejki, których różne rodzaje funkcjonowały na ziemiach polskich pod zaborem rosyjskim, jednak i historia najnowsza nie jest uboga w przykłady podobnych monet, żeby przytoczyć choćby przykład monety, jaką naziści wybijali dla getta łódzkiego.
Trzecia, najbardziej liczna klasa, najlepiej reprezentowana jest przez półgrosz świdnicki, który całkiem solidnie dał się we znaki gospodarce Śląska na początku szesnastego wieku.
Zgromadzenie nawet najpopularniejszych monet obcych będących w obiegu na ziemiach polskich to spore wyzwanie, ale i satysfakcja olbrzymia, kiedy uda się tego dokonać.

Historia monet

Historia monet jest bardzo odległa. Pojawiły się one w czasach antycznych i prawdopodobnie pierwszymi, którzy je zaczęli używać byli Fenicjanie. Znani oni byli , jako kupcy, pływali w dalekie kraje i wymieniali swoje towary na inne, ale z czasem pomyśleli o wygodnictwie i wynaleźli monety. W transakcjach handlowych były one znacznie wygodniejszym środkiem płatniczym. Prócz wygodnictwa, monety pozwalały na większą swobodę w handlu, dlatego, że wymiana towaru na towar prowokowała zawsze jakąś nieuczciwość. Trudno było bowiem dokonywać sprawiedliwej wyceny towaru. A monetami można było płacić, wcześniej uzgadniając cenę. Pierwsze monety bito z metalu nieszlachetnego. Używano do tego celu żelaza, brązu i miedzi. Jak się z czasem okazało, metale te nie były odpowiednimi materiałami na monety. Były ciężkie, nietrwałe, żelazo ulegało korozji, więc częstotliwość bicia monet musiała być zwiększana. Ponad to, były to materiały małowartościowe same w sobie. Myślano nad innymi, bardziej odpornymi kruszcami.Po niedługim czasie używania monet żelaznych, nastąpił okres bicia monet z metali szlachetnych, takich jak złoto, srebro czy platyna. Chociaż ta ostatnia rzadko była wykorzystywana do bicia monet, ze względu na mniejsze jej ilości wydobywcze. Monety zaczęły odgrywać coraz większą role kulturotwórczą. Wraz z pojawieniem się monet, pojawiło się słowo numizmatyka, czyli zbieractwo, kolekcjonowanie monet. Pojawiło się ono w momencie, kiedy sama moneta wykonana była z cennego i poszukiwanego materiału. Mamy tu dowód na to, że od najdawniejszych czasów ludzie oddawali się pasji, żyli nie tylko myślami o zaspakajaniu swoich potrzeb związanych z jedzeniem czy ubraniem. W dzisiejszych czasach jest to dość powszechne hobby. Ludzie zamiast w nieruchomości inwestują swoje pieniądze w monety, które podobnie , jak działka czy dom, nigdy nie tracą na wartości i im są starsze czy im pochodzą z ciekawszej kolekcji, tym wzrasta ich wartość. Numizmatyka jednoczy ludzi w kołach kolekcjonerskich, a te działają pod patronatami Polskiego Związku Numizmatów.